9/07/2016

Urlop

Dawno nie pisałem, za to teraz 2 wpisy opisujące nasz urlop tegoroczny.
W tym roku miałem jeden z bardziej udanych urlopów. Zaczął się długim weekendem na Pomorzu. Weekend ten obfitował w mnóstwo spotkań towarzyskich. Wśród napiętego grafiku spotkań ze znajomymi i poznawaniem nowych, udało się nam wygospodarować czas na „przysmażenie tyłków” na plaży naturystycznej. Niestety albo i nie, bez ekscesów seksualnych na wydmach czy w lasku. Za to zaliczyliśmy udany seksualnie wieczór z naszymi gospodarzami. Rękawiczki, baciki i hegary poszły w ruch. Z Pomorza wróciliśmy we wtorek w nocy. Zmęczeni poszliśmy szybko spać.

Środa

Po powrocie do domu nie zaprzestaliśmy zabaw. Mieliśmy z Kochaniem się tylko spuścić. Nie planowaliśmy tego, co się wydarzyło. Zaczęło się grzecznie, od przytulania i oraliku. Nie mogłem się oprzeć i nabiłem się na kutasa. Chwila ujeżdżania i Kochanie stwierdził, że trzeba przetestować nowe poppersy. A że ja korzystam z poppersa (tak w 80% przypadków) tylko do fistu, więc jego propozycja była jednoznaczna. Mocno nie protestowałem. Tylko poprosiłem, że to ja usiądę na jego łapce. Rękawiczka, żel, niuchnięcie poppersa i zaczęło się nabijanie. Spokojne, bez nerwów, pozwalając zwieraczom się rozluźnić. Jeszcze żelu, znów niuchnięcie poppka i drugie podejście, już znacznie łatwiejsze. Żel. Poppers. I trzecie podejście. Tym razem z pomocą Kochania, który w decydującym momencie pchnął rękę do środka, weszła cała jego łapa. Cudowne uczucie. Takiego niesamowitego wypełnienia w środku. A do tego niesamowita radość, że tak szybko udało się ją przyjąć. Potem Miś we współpracy ze mną pracowaliśmy nad moimi zwieraczami. Nie pełne wyciąganie, obracanie, wyciąganie i szybkie wkładanie. Niesamowite doznania. Kilka odlotów. Kochanie dwa razy „wycisnął” ze mnie spermę. Jak już moja dupa zaczęła dawać objawy zmęczenia zaprzestaliśmy zabaw łapką. A ja resztką sił, zająłem się Kochaniem i jego kutasem doprowadzając go do wytrysku. Potem grzecznie prysznic i spanie. 

Czwartek

Najwspanialsze rano było to, że nie miałem jakiś objawów zmęczenia zwieraczy po nocnej zabawie. Późnym popołudniem przyjechał do nas nasz przyjaciel Master Andrea (MasterA). Porozmawialiśmy chwilkę, zrobiliśmy wspólne plany na nadchodzący weekend. I krok po kroku przystąpiliśmy do zabawy. Na początku MasterA zabrał mnie do playroomu. Kazał mi się rozebrać.  Dał kutasa do obciągania. Po kilku minutach kazał wstać i założyć skórzane opaski na ręce i spadochron na jajka. Za te opaski przypiął mnie do sufitu tak, że musiałem stać na palcach. Chwilę się poprzytulał do mnie i wyszedł. Wrócił po krótkiej chwili w ręku trzymając kilka metalowych klamerek. Z szyderczym uśmiechem na twarzy popatrzył na mnie.
- To klamerki Cri – oznajmił – Pewnie za nimi tęskni – powiedział jeszcze bardziej szyderczo.
Spokojnie podszedł bliżej i zaczął zakładać je na moje sutki i obok nich. Po obu stronach miałem zawieszone po 4 klamerek. Bolało jak cholera (drewniane mają znacznie słabsze sprężynki).  Jednak nie  bolały te na piersiach, najbardziej bolała jedna z klamerek, którą MasterA umieścił na wędzidełku. Ta mała kurew dawała największy ból. Chwilkę się pobawił klamerkami na sutkach przesuwając po nich ręką w górę, a to w dół, a to pstrykając pojedyncze klamerki. Przytulił się mocno do mnie równocześnie chwytając mojego kutasa i mocno go ściskając. Doskonale wiedział, co czyni. Przytulając się do mnie, jego tors naciskał na klamerki, mocne ściśniecie kutasa nie pozwalało mi się skupić tylko na bólu w górnej części ciała.
- Co nie chcesz, żebym się przytulał – zapytał przewrotnie widząc wykrzywioną z bólu moją twarz.
- Chcę – wysyczałem przez zaciśnięte zęby.
Dał mi buziaka, zrobił zdjęcie i odsunął się o krok. Puścił kutasa i przełożył klamerkę z wędzidełka na worek. Podszedł do komody. Wziął bat i wymierzył mi kilka razów po brzuchu. To było i tak nic, bo nadal czułem kurewski ból na wędzidełku. MasterA sięgnął po linę przywiązał ją do spadochronu. Zaczął ją ciągnąć tak, że odchylał mnie od ściany a ja musiałem coraz bardziej stać na palcach żeby nie zawisnąć na jajach. Niestety nie wiem, dlaczego ale moje jajka wyskoczyły ze spadochronu. Jest to dla mnie tym bardziej dziwne, że kilka razy już na tym spadochronie wisiały ciężary około 2kg. MasterA podszedł do mnie i zaczął zdejmować klamerki najpierw z worka a potem z torsu. Syczałem z bólu i rzucałem się, a On się tylko uśmiechał. Trochę roztarł ślady po klamerkach, po czym zaczął mnie chłostać po torsie i brzuchu. Chłostę zakończył dźwięk odbijającej się od podłogi metalowej kuleczki z mojego kolczyka. Masterowi udało się batem rozkręcić moje kolczyki. Odpiął mnie bym poszukał. Po znalezieniu powiedział, że zrobiłem to specjalnie i dokonał inspekcji pozostałych kuleczek (każdy kolczyk na końcu ma dwie kuleczki zakręcane). Na wszelki wypadek zdjąłem kolczyki, a MasterA zarządził przerwę. Wróciliśmy do Kochania, który w tym czasie był pochłonięty swoimi sprawami. Po papierosie i kilku łykach piwa. MasterA zapytał czy coś bym jeszcze chciał. No baaa... Po takiej rozgrzewce oczywiście, że chciałem więcej. Opowiedziałem, że mam taką jedną pozycję podwieszania i chciałbym ją przetestować do fistu. Zgodził się. Poprosiliśmy Kochanie żeby  mnie podwiązał. Po kilkunastu minutach wisiałem w pozycji siedzącej z nogami szeroko rozstawionymi. Związanymi rękoma i z tylko nieznaczną możliwością wykonywania ruchów.  Masterowi A spodobała się ta pozycja. Z jednej strony nieskrępowany dostęp do sutków, jaj i kutasa, a z drugiej do pośladków, a od dołu pięknie wyeksponowanej dziury. Na początek dostałem kilka batów na tyłek, a potem moje dziursko zostało nasmarowane żelem. MasterA położył się pode mną i wsunął rękę w dziurę. Po środowym rozciąganiu nie było z tym problemu. Kochanie w tym czasie całował mnie i podawał poppersa. MasterA poprosił Kochanie, że skoro on już rozgrzał dziurę to czas na większą łapkę. Kochanie szybko wciągnął rękawiczkę i położył się. Po chwili poczułem jak napiera ręką na mój zwieracz. Poprosiłem o poppersa. Potem dwa głębokie wdechy i łapka Kochania była już we mnie. W tym czasie MasterA odziedziczył rolę Kochania w całowaniu i podawaniu poppersa. Kochanie znów ostro pracował nad moim zwieraczem wsuwając i wysuwając rękę z mojej dupy. Kiedy ręka Kochania była w środku, MasterA ścisnął moje sutki. Mój zwieracz natychmiast zareagował ściskając się.
- Fajnie – z zadowoleniem mruknął Kochanie.
- Ale że co? – spytał MasterA
- Jak Pan ściska moje sutki, to zwieracz się zaciska – wytłumaczyłem
- Aha… Ciekawe. Sprawdzimy – odpowiedział MasterA. Przyłożył rękę do mojego, rozciągniętego łapą tkwiącą w środku, zwieracza i zaczął ściskać to jednego to drugiego sutka. Zwieracz reagował prawie natychmiastowo.
- Fajne – skwitował MasterA prostując się. Zaczął ściskać oba sutki na raz.
W pewnym momencie miałem dość i próbowałem się podnieść tak, żeby zsunąć się z łapy Kochania. Już prawie cała ręka była na zewnątrz, jak MasterA złapał mnie za jaja i pociągnął w dół nabijając mnie z powrotem na łapę Kochania. To było kurwa tak niesamowite. Z jednej strony trochę bolesne, z drugiej strony przyjemne, a w ogóle to ta władczość. To poczucie, że w tym momencie nie mam nic do gadania, że nie ma jak uciec. To kurewskie uczucie totalnego oddania się. MasterA trzymał mojej jaja w dole, a Kochanie napierdalał łapą w mojej dupie. Wyjąc/drąc się z rozkoszy poleciałem pięknym wytryskiem. MasterA puścił jaja, Kochanie spokojnie wysunął łapkę. Obaj poszli się umyć a ja wisząc dochodziłem do siebie. Potem mnie ściągnęli. Podziękowałem i jednemu i drugiemu całując ich. Wygonili mnie pod prysznic i poszliśmy spać. 

Piątek

Na piątek mieliśmy zaplanowane dwa główne punkty: wizyta w pensjonacie, gdzie w kolejny weekend miało być spotkanie Perfekcyjnej Perwersji oraz klub Twierdza. Kochanie jeszcze chciał się przygotować do grilla, żeby na sobotę mieć to z głowy. Wstaliśmy około południa. Lekkie śniadanie. Wyjazd i powrót z pensjonatu zajęły nam 3 godziny. Zakupy na sobotniego grilla. I jak wróciliśmy do domu to była już 19:00. Obiado-kolacja i przygotowanie na wizytę w Twierdzy. W klubie byliśmy  przed 23:00. Całkiem sporo osób było. Część przyjezdnych, kilku znajomych. Papieros, dwa łyki piwa i wejście na darkroomy. Po chwili obciągałem i miałem obciąganego kutasa. Przejście na drugą salę. Chłopak z pięknym, wielkim, kształtnym kutasem kładzie się obok i zaczyna gładzić po sterczącym kutasnie. Dotyka dłonią mojego. Ma pełne przyzwolenie. Pokazuje mi skinieniem głowy leżankę za ekranem. Przechodzimy tam razem. Klęcząc na pieska obciągam mu. Jeździ palcami po mojej dziurze. Obraca mnie tak żebym był wypięty do niego. Zaczyna dobierać się do mojej dupy. Podaję mu do tyłu gumkę. Dwa lekkie klepnięcia w tyłek. Chłopak wstaje i wychodzi. Przekaz bardzo jasny. Pieprzy tylko bez gumy. No cóż. Później zapytałem go to to i potwierdził, że nie lubi gumy. Piwo. MasterA pyta czy coś działamy. Kiwam głową na „tak”. Sling. Ręka MasterA we mnie.  Zabawa na całego. Widzowie. Koleś przymila się do Mastera. Pojawia się Kochanie. MasterA pokazuje głową na moją dupę. Kochanie zakłada rękawiczkę i zmienia się ręka wypełniająca moje wnętrze. Jest tak niesamowicie. Już prawie dochodzę. Proszę Kochanie, o chwilę przerwy. Nie chcę jeszcze kończyć. Wychodzimy do Sali barowej. Rozmawiamy chwilę o niczym z Kochaniem. Kochanie idzie się położyć w drugiej salce. Ja idę zapalić. Znów zanurzam się w darkroomie. Podchodzę do MasterA. Zaczynam obciągać mu kutasa. Pojawia się kolejny kutas do obciągania. MasterA trzymając mnie za włosy obraca moją głowę w kierunku nowego kutasa. Obciągam. MasterA obraca znów moją głowę w przeciwnym kierunku. Obciągam kolejnego kutasa. Mam trzy kutasy do obróbki. MasterA odchodzi z jednym z kolesi. Ten który został podnosi mnie i widzę znajomą twarz. Znajomy jest uni. Pytam kto kogo. Wzrusza ramionami.
- OK. to ja pierwszy – i kładę się na slingu.
Znajomy posuwa mnie. Podchodzi fajnie zbudowany facet i daje mi do obciągania. Obciągam będąc posuwanym. Cudnie. Facet odchodzi, a my ze znajomym zmieniamy pozycję. Bzykam znajomego leżącego na slingu. Za mną staje ten ładnie zbudowany facet, któremu obciągałem i zaczyna się ocierać. Palcami sprawdza moją dziurę. Zakłada gumę i wchodzi we mnie. Tworzymy pociąg. Leżący na slingu wzdycha w rytm pchnięć faceta za mna.  Nie rozumiem. Znajomy szepce, że chce przerwy. Sala barowa. Gadka szmatka. Rozmawiamy z gośćmi z zagranicy. Jest miło i przyjemnie. Kochanie siedzi.
- To może mnie bzykniesz? – pytam Kochania.
- Ale ja już wykończony jestem – odpowiada.
- Kto Cię dorwał?
- Taki młody, sympatyczny z fajną dupą mnie spuścił.
- Oooo… to fajnie – uśmiecham się i całuję go w czoło.
- A Ty co się obijasz? Idź się ruchać – kończy rozmowę Kochanie.
Idę na drugą salę, kładę się na łóżku i oglądam film. Obok kładzie się przystojny długowłosy brodacz. Chwilę później leżę na slingu. Brodacz rucha mnie z impetem. Podchodzą gapiowie. Jeden z oglądaczy krzyczy do drugiego.
- Zruchaj tą sukę! Ty będziesz następny!
-  Nie, bo on tylko w gumie – odpowiada ten drugi.
Konsternacja. Nie wiem czy się mam cieszyć, a może to była obelga, że bez gumy daję tylko Kochaniu. Bardzo dziwnie się poczułem. Brodacz nadal mnie posuwa. A chuj z tym. Brodacz się napina. Tuż przed dojściem wycofuje się.
- Jeszcze nie teraz – szepce nachylając się nade mną.
Sala barowa. Kochanie mówi, że MasterA wyszedł z klubu i że on idzie za nim, bo nie wie, co się stało. Zostaję sam w Sali barowej. Nie mam już za bardzo ochoty na zabawę. Przysiada się znajomy. Gadamy. Po godzinie pojawia się Kochanie i pokazuje, że zbieramy się do domu. Wczesnym porankiem lądujemy w domu. Papieros w altance. I znów coś, po czym szczęka mi opadła. MasterA poszedł do domu, a Kochanie ściągnął mi spodnie dresowe do kolan i zerżnął mnie. Już świtało, altanka w pełni widoczna. A Kochanie mnie zerżną jak burą sukę. Do tej pory na samą myśl mnie to zaskakuje.

Sobota

Pobudzka po 12:00.  Kawa. Mnie bolą uda. Chwila zastanowienia, od czego i już wiem. Brodacz podczas ruchania mnie mocno zapierał się o nie łokciami. Wyjazd na grill’a. Spotkanie ze znajomymi. Grillowanie na świeżym powietrzu, a następnie przenosiny do lokalu. Jeszcze kilku znajomych. Gadanie, gry. Po prostu spotkanie towarzyskie. Przed północą powrót do domu. Wracamy w 4kę. Nie, nie idziemy natychmiast spać. To nic że o 10:00 musimy ruszyć. Zaczyna się zabawa. Cała 4ka ląduje pod prysznicem. Trochę mokrych zabaw i ja z „M”, obciągamy MaterowiA i Kochaniu. Potem lądujemy w playroomie. Zabawa trwa. MasterA zajmuje się mną – chłosta plus ściskanie jaj i fist. Kochanie posuwa „M”. Później Kochanie nakazał nam się nabić na cienkie podwójne dildo, tak żebyśm z M zetknęli się pośladkami. Klęcząc na pieska osiągnęliśmy wyznaczony cel. MasterA oparł się o komodę przede mną, Kochanie o komodę z drugiej strony pokoju na wprost głowy M. Kazali sobie lizać stopy. A potem obaj wstali i dali nam kutasy do obciągania. Obaj równocześnie dobijali w nasze gardła tak, że my mocniej dobijaliśmy pośladkami o pośladki. Genialna zabawa. Jak się znudzili obciąganiem Kochanie sprawdził, w kogo weszło więcej dilda. Wsunął rękę pomiędzy nasze pośladki i złapał dildo. Potem kazał nam z zsunąć się z dilda. 1/3 do 2/3 dla mnie. Późno już było, więc poszliśmy spać. 

Niedziela 

Wyjazd nad wodę ze znajomymi. Popołudniowy grill w doborowym towarzystwie. MasterA i Kochanie ruszyli z grilla wcześniej na dworzec, bo mieli odebrać znajomego Twinka. Po powrocie do domu szybkie ogarnięcie się i znów zabawa. Udało mi się spełnić kolejne marzenie. Założyliśmy slinga z europalety. Z jednej strony leżał Twinki a Kochanie go posuwał. Ja klęczałem na palecie nad Twinki tak, że jego kutas był w moich ustach a mój w jego. MasterA fistował moją dziurę. Udało się przez chwilę rozbujać na tyle paletę że pracowaliśmy z Twinkiem jak tłok. Jak kutas Kochania się wysuwał z Twinkiego to ja się nabijałem na łapę MasteraA. A jak ja zjeżdżałem z łapy to Twinki nabijał się na kutasa Kochania. Po tej zabawie. Kohanie podwiązał mnie do sufitu jak w czwartek, i dalej posuwał Twinkiego a MasterA mnie wychłostał po dupie swoim cat-o-nine. Jak już Kochanie doszedł, MasterA zabrał się za posuwanie dupy Twinka. Kochanie odwiązał mnie i poszedł ze mną spać. A ich zostawiliśmy samych.
W poniedziałek MasterA wrócił do siebie zabierając Twinki, a my z Kochaniem zajęliśmy się organizowanie spotkania Perfekcyjnej Perwersji. 

Ostatni weekend urlopu zasługuje na osobny wpis.


Klamerki


Podwieszenie na siedząco z rozciągniętymi nogami i rękoma

1 komentarz:

  1. Gdzie kupujecie poppersy? Jaki najlepiej kopie?

    OdpowiedzUsuń